16 wrz 2014

Obudzić szczęście - Susan Wiggs

Tytuł: Obudzić szczęście
Autor: Susan Wiggs
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 442
Ocena: 5/6
W zdrowiu i w chorobie. Na dobre i na złe.
Wedle słów przysięgi małżeńskiej, męża i żony nie powinno rozłączyć nic. Jedno przy drugim musi trwać w najcięższych chwilach. Pomóc się zrelaksować po ciężkim dniu w pracy. Rozśmieszyć, kiedy jedna połówka ma zły dzień. Poprawić poduszkę chorującemu mężowi czy chorującej żonie. Ale co zrobić, kiedy stara się tylko jedna strona? Czy można kogoś uszczęśliwić i zatrzymać przy sobie na siłę?

Sarah Daly ma w życiu prawie wszystko, czego potrzeba do szczęścia. Ma dach nad głową, pracę, którą lubi i cudownego, dobrze zarabiającego męża. Ale wciąż jest to prawie wszystko. Owym prawie, jest dziecko, o które starają się z Jackiem już od dłuższego czasu. W czym problem? Jack chorował na raka, który drastycznie zmniejszył jego szanse na bycie ojcem. Mimo to Sarah wciąż kocha męża i pragnie założyć z nim rodzinę. Ale czy on chce tego samego? Pewnego dnia, kobieta odkrywa romans męża. Czy to koniec bajki i niespodzianek, które przygotowało dla niej życie?

Susan Wiggs ma w swoim dorobku literackim sporo książek, które zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. Wiele dobrych słów o tej autorce krąży w Internecie, więc kiedy nadarzyła się okazja, by sięgnąć po jedną z jej książek, nie zastanawiałam się ani chwili. Trudno powiedzieć, czego oczekiwałam po lekturze tej pozycji, bo w ogóle jej nie planowałam, a kiedy już trafiła w moje ręce, nie miałam czasu na zastanawianie się, bo od razu wzięłam się do czytania. Jakie są efekty pracy Susan Wiggs?


Fabuła tej powieści jest boleśnie realistyczna. Ciężko chory małżonek, zdrada, nowe życie... Ile takich historii jest wokół? Czy zatem można zarzucić autorce powielanie schematu? Moim zdaniem - nie. Co prawda spotkałam się już z taką, czy bardzo podobną do tej, tematyką, aczkolwiek każda kolejna książka, która traktuje o takich sprawach, jest dla mnie jakby taką pierwszą. Zapominam o tym, że gdzieś już o zdradzie czytałam, po prostu wciągam się w akcje i przeżywam rozterki bohaterów. Dokładnie tak samo było z Obudzić szczęście -  czytając tę pozycję nie porównywałam jej do innych, po prostu żyłam nowym życiem Sarah.

Jest to powieść z gatunku romansów, czyli książek, po które ostatnio coraz częściej sięgam. A dlaczego? Dlatego, że tego typu książki, pozwalają mnie, jako czytelnikowi, pogrążyć się w marzeniach i pomyśleć: Co by było, gdyby... . Ale nie bójcie się, Susan Wiggs nie stworzyła ckliwej i przesłodzonej historii, po której ma się ochotę na pozostanie singlem do końca życia. Nie, tak jak mówiłam - ta książka jest niesamowicie prawdziwa, a czytając ją, miałam wrażenie, że gdzieś tam żyje prawdziwa Sarah Daly i tworzy swoje komiksy w małym, przytulnym domku.

Główna bohaterka jest kobietą... zwyczajną, Ma problemy, jak każda inna kobieta. Przeżywa rozterki miłosne, jak większość z nas. Miewa różne humory i dziwne zachcianki, co i nam jest bardzo dobrze znane. Ale jednocześnie jest niezwykle silną i mądrą osobą, która może o tym nie wie, ale potrafi naprawdę wiele. Zapałałam do Sarah sympatią już na samym początku. Ma w sobie takie ciepło i serdeczność, które wzbudzają w człowieku bezgraniczne zaufanie. W pewnych momentach miałam ochotę usiąść z nią przed domem, pić gorącą herbatę i plotkować do nocy. Niesamowite.

Tak, jak pisałam wyżej - powieść ta może wydać Wam się nieco schematyczna, ale jednak jest w niej coś takiego, czego jeszcze do tej pory nie spotkałam. Nie wiem, czy to wina mojej nadinterpretacji, czy jest to prawdziwe. Nie wiem. Jednak pragnę polecić tę książkę każdej zagubionej i nieświadomej swego potencjału, kobiecie.

4 komentarze:

  1. Takie nic specjalnego;p Raczej zrezygnuje.
    Pozdrawiam!
    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jak dotąd jedną książkę tej autorki, mianowicie "Ich pięcioro" i serdecznie Ci ją polecam. Tak mnie zachwyciła, że obiecałam sobie, że na pewno poznam jakieś inne historie od pani Wiggs . Może akurat będzie to "Obudzić szczęście"? :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna miałam sięgnąć po dzieło tej autorki. Z chęcią przeczytam tą książkę, już ją sobie zapisuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam za spam. Zapraszam Cię jednak do wzięcia udziału w mojej autorskiej akcji : "Poznaj Johna Grishama z Artemis"
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2014/09/akcja-autorska-poznaj-johna-grishama-z.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...