16 cze 2014

Theodore Boone. Oskarżony - John Grisham

Tytuł: Theodore Boone. Oskarżony
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 334
Ocena: 4/6
Theo jest synem dwojga prawników. Ze swoją wiedzą na temat prawa już teraz, jako trzynastolatek, mógłby śmiało zostać prawnikiem. Jednak jego beztroskie życie zmienia się w momencie, kiedy zostaje w robiony w kradzież wartego kilka tysięcy sprzętu elektronicznego. Jest głównym podejrzanym w sprawie, a plotki szybko się rozchodzą. Ale kto chciałby wrobić zwykłego gimnazjalistę w tak poważne przestępstwo?

Nieobce jest mi nazwisko Johna Grishama, aczkolwiek do tej pory nie miałam okazji przeczytania żadnej z jego książek. Więc z uwagi na ten fakt oraz na to, że w bibliotece nie było ciekawszej pozycji, wypożyczyłam właśnie Oskarżonego.

Od zawsze podobał mi się moty prawny w książkach. Pamiętam, że pierwszą książką, w której go zauważyłam, była jedna z powieści Jodi Picoult. Od tamtej pory chętnie sięgam po lektury, w których fabule przeplata się właśnie ten motyw.

Powiem szczerze, iż opis na okładce jakoś szczególnie mnie do tej pozycji nie zachęcił. Jednak z braku lepszej alternatywy oraz z uwagi na brak chęci czytania ambitniejszych pozycji, postanowiłam zasiąść do tejże książki. I muszę powiedzieć, iż opis wydawcy, który zapowiadał dość nużącą lekturę, wcale się nie sprawdził. Co prawda akcja nie gna na łeb, na szyję, aczkolwiek autorowi udało się Czytelnika (czyli mnie, bo nie wiem jak tę książkę widzą inni) zainteresować.
Szczerze wciągnęłam się w życie Theo, który od samego początku wzbudził moją sympatię.

Z uwagi na moje uwielbienie wątków prawniczych w książkach, Oskarżony podobał mi się bardzo. Zgodzę się, iż nie jest to literatura najwyższych lotów, jednak ja potraktowałam tę pozycję jako miłą odskocznię od opasłych tomiszczy poruszających filozoficzne kwestie i spełniła ona swoje zadanie.

Pierwsze spotkanie z twórczością Johna Grishama uważam za udane, aczkolwiek szału nie było. Nie wiem czy polecać komuś te książkę, czy nie - trudno mi to tak określić. Na pewno jest to lekka lektura, którą czyta się szybko, łatwo i przyjemnie, ale jeśli spodziewacie się nie wiadomo jak rozbudowanej akcji i trzymających w napięciu momentów, to możecie się zawieść. Mnie się podobało, ale bez fajerwerków.

6 komentarzy:

  1. Mogłabym spróbować tę pozycję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, próbuj, nic nie stracisz :)

      Usuń
  2. Mogłoby być ciekawie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nawet było :)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Już od dawna noszę się z zamiarem sięgnięcia po tego autora, ale jakoś zawsze mi nie po drodze.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czas najwyższy, aby Wasze drogi się spotkały :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...